PODSUMOWANIA, FOTORELACJE:4Tuning.com.pl:
GRA.PL - FOTORELACJA:
AUTOFLESZ.PL - GALERIA Z IMPREZY:
http://www.autoflesz.pl/artykuly/5972,STS_Tuning_Show_VII_..._zakonczona.html
STS Tuning Show - VII Wystawa Samochodów Tuningowanych i Sportowych w Bydgoszczy zakończona
redakcja autoflesz. pl | Źródło: obsluga wlasna | 2010-09-13 00:01
Wojna Północ-Południe, czyżby ostatnia eliminacja?
Podczas pierwszego i drugiego dnia STS Tuning Show, do bydgoskiego finału zakwalifikowano 35 aut, znakomita większość pochodziła zza Odry. Dominowały Golfy, BMW, Ople i Audi. Południe rzuciło na frontową potyczkę Hondy i nieco aut francuskich. Dzielnie napinał muskuły i poskramiał decybele przepiękny Nissana 350Z. Nie sposób było też przejść obojętnie obok Forda F250 Arka Kieczkowskiego startującego w klasie Asian Others. To gigantyczne monstrum przyciągało uwagę fanów, jak kilka milionów Polaków wypatrujacych Edytę Górniak w "Tańcu z gwiazdami"
- Sędziowie mieli co robić, walka w każdej kategorii była zacięta i wyrównana. Prawdopodobnie przyznamy też "dzikie karty" na finał w Katowicach - powiedział Kacper Szczepa, Depend SA
Drugiego dnia, późnym popołudniem dymy opadły. Niemal wszystko było jasne. Aczkolwiek oficjalny protokół organizatorzy przekażą nam tak szybko, jak to będzie możliwe. Ale, jak donoszą nasze jaskółki front zatrzymał się na linii Brdy. To najprawdopodobniej ostatnia eliminacja tej elektryzującej bitwy organizowanej przez warszawską spółkę.
Niestety, jak powiedzieliśmy na wstępie, branża przeżywa lekki kryzys, a lokomotywy polskiego stylingu muszą kiedyś abstrakcyjnie pomyśleć. Wszak genialne pomysły rodza się raz na kilka lat. Tuning, choć bardzo modny, pożera wszelkie dostępne fundusze i uzależnia jak poker.
Zwracamy też uwagę, że zapis w pkt. 2 regulaminu Wojny PP stanowi, iż tytuł Best of the Best eliminacji może otrzymać najlepszy samochód tylko raz. Mówiąc wprost, inwestycja na rok, to dziś żadna inwestycja. Chyba , że ma się kaprys lub bogatego sponsora. Ale, jak powiedzieliśmy wcześniej, tuning to wieczna skarbonka.
Kolejna udana impreza tuningowa w Polsce
Wyjątkowo złośliwi zwiedzający, przynajmniej niektórzy z nich, twierdzą, że brakuje świeżej krwi w formacjach polskiego stylingu. Nie znaczy to wcale, iż było nudno. To co pokazali najlepsi zakwalifikowani do finałowej rozgrywki prostuje loki na głowie niejednego celebryty.
- Tuning rozwija się z szybkością wirusa grypy H5N1, a polscy mistrzowie stylingu odnoszą spektakularne sukcesu w całej Europie. Są też uwielbiani za konserwatywna kreskę, jak choćby Tadeusz Jelec w zespole Jaguara. A sprawdzona formuła Wojny Północ-Południe i potęgi dźwięku wymaga jedynie doszlifowania jak diament - powiedziała Ewa Szatkowska, Mielec
Perełki motoryzacji w Bydgoszczy
Zanim biuro Wojny PP opublikuje oficjalne wyniki, informujemy o najciekawszych egzemplarzach konkursowych, old timerach, perełkach motoryzacji. A było ich kilka.
Nie sposób przejść obojętnie obok pf 125p 1500 z 1973 roku, w stanie perfekcyjnym. Jak powiedział jego właściciel ze Szczecina, to egzemplarz bezcenny. Wszystko było oryginalne, za wyjątkiem opon z Dębicy. Obecnie Fiat, pomimo marnych 64 tys. km, zalicza tylko wystawy.
Kolejna perła to Ford Mustang z 1965 roku, również w stanie perfekcyjnym, dodatkowo seryjną, 3-biegową skrzynią automatyczną i białą skórą. Równie elektryzująco przyciągał gości i zwiedzających Cadillac Eldorado z 1973 roku. Amerykański krążownik należał do jednego z fanów dziennikarzy "Radia Gra". Choć na lakierze widać odpryski, to czerwona skóra siedzeń nadal w idealnym stanie.
Kolejny perfekcjonista to amerykański krążownik Cadillac Eldorado "Limited Edition", rocznik 1975. Niebieski lakier i biała skóra dowodzą, że ten egzemplarz o pojemności 8,2- litra wypożyczany jest li tylko do ceremonii ślubnych. A skoro mowa o radiowcach, to pozdrawiamy szanowne gremium, fajne chłopaki, jeszcze ładniejsze dziennikarki. Ale nie przebito decybelami w wejściu "na żywo" najgłośniejszych aut startujących w konkurencji dB Drag Racing. Może za rok!
Kapitalnie prezentowały się także motocykle serii "custom". Perfekcyjnie położony lakier, profesjonalna kreska aerografu i lśniące chromy. Do tego dość wygodna, jak zapewniał jego właściciel, pozycja za kierownicą.
Nasze czujne oko wypatrzyło także kilka motocykli serii "naked bike": Yamaha 1000 R1, Triumph, Suzuki N1200, Kawasaki Z750 czy Honda 500Sport. Ale perfekcyjnie wykonana została wspomniana na początku Yamaha. Zamiast lakierowania proszkowego najmodniejsze obecnie - elektroforetyczne, przypominające nakładanie karbonu. Do tego z pedantyczną dokładnością wykonane detale, o czym przekonała nas tajemnicza fotoreporterka z dobrym Nikonem w ręku.
Jak widać sporo się działo na parkiecie. Naszym zdaniem więcej, niż podczas ostatniego przegranego meczu siatkarzy na brazylijskim dream teamem. Ale to jeszcze nie koniec Dość ciekawie zaprezentowały się auta w klasie RAT, czyli celowo dotknięte korozyjną powłoką. Tu bezkonkurencyjny był Fiat 126p Michała Smyka. Dodajmy jednak, że tego malucha już widzieliśmy w ubiegłym roku; aczkolwiek na tę eliminację autor projektu, kolejny raz, rzucił sędziów na kolana.
Z dziennikarskiego obowiązku podajemy informację, że tytuł Best of the Best bydgoskiej eliminacji zdobył Mariusz Skwarzec ze Śląska. Jego wiśniowa Honda Civic, zgodnie z pkt. 2 regulaminy WPP była najładniejszym autem frontowej walki. Mariusz zgarnął regulaminowe 1000 zł i nagrody sponsorów: Vibe, TuningKingz i Ultime.
dB Drag Racing - ponad 167 dB ponownie targnęło Łuczniczką
- Finały Mistrzostw Polski jak zwykle przeciągnęły się dłużej, niż wynikało to z oficjalnych założeń organizatorów i sędziów EASCA. Ale najwierniejsi dotrwali do końca. Było warto - powiedział Włodzimierz Piotrowski, dyrektor CTPiK, jeden z głównych organizatorów STS Tuning Show
I jak było do przewidzenia podały kolejne rekordy Polski. Łuczniczka sprzyja biciu takich wyśrubowanych wyników. Zanim dokładnie zapoznacie się oficjalnymi komunikatami sędziów (zobacz: http://easca.pl/Pliki/sezon%202010/Wyniki%20-%20Bydgoszcz%202010.pdf) powinniście wiedzieć, że ubiegłoroczny wynik 159,6 dB został pobity z nawiązką. Od drugiej niedzieli września rekord należy do Grzegorza Skrobota, Fiat Cinquecento i wynosi 167,6 dB! Dodajmy, to znacznie więcej niż ryk silników samolotu odrzutowego. Zdaniem sędziów, Grzegorz nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Ale o tym przekonamy się za rok.
Dodajmy, w finale wielu zawodników uzyskiwało 147 i więcej decybeli, a sędziowie dokonywali pomiarów dwukrotnie. Przypomnijmy, skorupa auta musi być szczelna, wręcz hermetyczna, a jego bryła powinna mieć cechy pojazdu dopuszczonego do ruchu. Jednak wspomniane 167,6 dB w uzbrojonym wzmacniaczami firmy Dimension "cieniasku" zaskoczyło nawet sędziów. Niektórym, zamiast loków prostowały się przewody zasilające.
Profesjonaliści i pasjonaci
Niezależnie od konkursu na najgłośniejsze auto my skrzętnie wypatrywaliśmy te w kategorii SQL, tj. z profesjonalnie poprowadzona instalacją zasilającą i wybornym brzmieniu. I znaleźliśmy Brax Team. Trzy wzmacniacze tej firmy (ponad 35 tys. zł), głośniki średniotonowe firmy Focal i jeszcze kilka ważnych rzeczy grają wybornie. Klarowna scena i dopracowana "góra" (czytaj: średnie i wysokie częstotliwości) robi wrażenie na słuchaczu. Ale dodatkowym atutem godnym naśladowania jest wyjątkowo staranne prowadzenie wszystkich kabli (również z miedzi beztlenowej), łączówek, filtrów, kondensatorów, etc.
Wystarczy podnieść tylne oparcie kanapy, by pokazywać ten elektroniczny ład i porządek uczniom każdego technikum elektronicznego. To nie pajęczyna i popularne skrętki kabli, tylko uporządkowany ruch elektronów. Ale, by dojść do takiej perfekcji trzeba sporo pracy.
- Nad okablowaniem i doborem sprzętu pracowałem dwa lata. I ciągle widzę sens kolejnej poprawki - powiedział Paweł Kilian, audiocar.pl, Mielec
Jeśli nadal jesteście spragnieni polskiego tuningu, wspaniałego stylingu, lśniącego chromu i pięknych hostess - nic straconego. Będziemy tu za rok!